piątek, 18 stycznia 2013

[255] Misja na czterech łapach

Autor: W. Bruce Cameron
Tytuł: Misja na czterech łapach
Wydawnictwo: Illuminatio
Ilość stron: 304
Czas czytania: 2 dni

Moja opinia: W. Bruce Cameron jest autorem bestsellerowej książki pt. "Jak wytrzymać z nastolatką". Dwukrotnie został wybrany najlepszym felietonistą przez National Society Newspaper Columnist. Do napisania "Misji na czterech łapach" zainspirowało go spotkanie pewnego psa, w którym ujrzał swoją pupilkę z dzieciństwa - Cammie. Obecnie Bruce mieszka w Kalifornii.


Książka opowiada historię psotnego szczeniaka, którym jest Toby, żyjący dziko z matką i rodzeństwem. Kiedy trafia do miejsca przypominającego schronisko, bardzo szybko i młodo kończy swój żywot. Wtedy jednak budzi się w nowym ciele, jako Golden Retriever. Psiak zostaje znaleziony przez pijanego mężczyznę, który zostawiając go w rozgrzanym samochodzie, naraża szczeniaka na ogromne niebezpieczeństwo. Od tragedii psa ratuje kobieta, która postanawia zabrać go do swojego domu, gdzie młody golden retriever poznaje swojego najlepszego przyjaciela - ośmioletniego Ethana.

 
Ethan dorasta a wraz z nim Bailey. Miłość i przyjaźń, która łączy psa i młodego właściciela sprawia, że Bailey dożywa szczęśliwej i spokojnej starości. Zawsze był przy Ehanie i bronił go przed niebezpieczeństwami, dlatego wydawać by się mogło, że jego misja została wypełniona. Kiedy jego dni dobiegły końca, po raz kolejny się budzi. Tym razem w ciele młodej suczki i piesek o dziwo, pamięta uczucie, jakim Ethan obdarował go w poprzednim życiu. Tęsknota sprawia, że młody psiak wyznacza sobie cel, jakim jest odnalezienie dawnego właściciela i dopełnienia swojej misji. Jednak wyprawa, której podjął się szczeniak, nie należy do najłatwiejszych.

Po Misję na czterech łapach sięgnęłam głównie z dwóch powodów - ciekawości i obranego przez autora tematu. Kocham wszystkie zwierzęta, a w szczególności psy, dlatego niesamowicie zainteresowała mnie historia opisywana z perspektywy czworonoga. Do tej pory słyszałam tylko o dziewięciu kocich życiach, natomiast w przypadku psich to coś nowego. Lektura wydawała się oryginalna i ciekawa więc przystąpiłam do czytania, a jakie były moje wrażenia końcowe? Z czystym sumieniem powiem, że bardzo pozytywne!


W. Bruce Cameron z niesamowitą umiejętnością ukazał czytelnikom świat z perspektywy psa. Czy macie pojęcie jak wasz czworonożny przyjaciel postrzega was, wasze zachowanie i mowę? Właśnie tego dowiedzie się z tej lektury, ponieważ autor ma ogromną wiedzę na temat tych zwierząt i pragnie się nią podzielić z szerszym gronem odbiorców. W prosty i ciekawy sposób przekazuje mnóstwo interesujących informacji, którymi miłośnicy psów będą na pewno zachwyceni. 

Misja na czterech łapach to książka niewątpliwie oryginalna, lekka i ciepła. Autor pisze prostym i przystępnym językiem, a dodatkowo swoją historię okrasił mnóstwem emocji, które szargają czytelnikiem podczas czytania. Nie da się ukryć, że psie przygody opisane przez Camerona dają człowiekowi do myślenia. Nie zabraknie tutaj chwil wzruszenia, jak również śmiesznych momentów wywołujących na twarzy uśmiech. Książkę powinni przeczytać wszyscy miłośnicy psów oraz osoby chcące poznać rozumowanie swoich pupili

5/6
8/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Illuminatio, za co serdecznie dziękuję. 
 

18 komentarzy:

  1. Uwielbiam psiaki <3. Jak tylko będę miała wolną chwilkę rozejrzę się za książką ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś chciałam przeczytać ta książkę, lecz ostatnio czytałam podobną do tej. Niestety po paru stronach przestałam i przez to stworzyła mnie nie chęć do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się ciekawa, więc może kiedyś sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za psami, taki uraz z dzieciństwa, nic na to nie poradzę xd No więc książka niestety nie dla mnie :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwierzęta są mi bardzo bliskie, szczególnie koty i psy, dlatego z pewnością przeczytam tę książkę. (:

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham psiaki, więc może kiedyś sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wielką ochotę na tę książkę :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od jakiegoś czasu oglądam się za tą książką i może w końcu ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka rewelacyjna. Bardzo wzrusza, po jej zakończeniu płakałam jak bóbr przytulona do mojego psiaka. Ciekawy pomysł, jestem ciekawa, czy ten autor jeszcze coś napisze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham zwierzęta, a o tej książce już wiele słyszałam. Przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny temat na książkę, jeśli będę miała okazję, na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie umiem czytać takich smutnych książek o psach, zawsze ryczę - od czasu "Opsie ktory jezdzil koleja" xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Z chęcią przeczytam, bo ciekawią mnie historie z punktu widzenia zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zainteresowalas mnie,z checia przeczytam gdyz kocham zwierzeta. Zapraszam na recenzje ksiazki"Lament z oceanu" Victorii Frances moze cie zainteresuje.
    http://alicjawkrainieksiazek.blog.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta książka już kiedyś gdzieś mi się przewinęła, ale nie miałam okazji jej poznać, z chęcią bym to nadrobiła :)

    Wyróżniłam Cię w zabawie Versatile Blogger :)
    Szczegóły u mnie http://killevippen.blogspot.com/2013/01/versatile-blogger.html
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wolę koty i za psami nie przepadam, dlatego nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam psy i oczywiście wszelakie książki o nich. Polecam serdecznie Marley i ja oraz Był sobie pies. Dwie cudowne książki. Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń