środa, 10 października 2012

[238] Nic nie trwa wiecznie

Autor: Maureen Lee
Tytuł: Nic nie trwa wiecznie
Wydawnictwo: Świat książki
Ilość stron: 365
Czas czytania: 2 dni
Premiera: 10.10.2012


Recenzja w dniu premiery!

Moja opinia: Maureen Lee- znana angielska autorka wielu opowiadań i powieści. W Polsce dotychczas ukazały się m.in. Wrześniowe dziewczynki, Wędrówka Marty, Matka Pearl.

Brodie wiodła spokojne i wygodne życie do momentu, w którym jej dzieci osiągnęły dorosły wiek, wyprowadziły się z domu i stały się mniej lub bardziej samodzielne. Wtedy właśnie między nią, a mężem coraz częściej dochodziło do kłótni i sprzeczek. Zmęczona ciągłymi sporami i niedogodnościami postanowiła wyremontować dom po swojej mamie. Z racji, iż był on duży i piękny trzy wolne pokoje były gotowe do wynajęcia. Na początku próg przekroczyła niezmiernie miła i życzliwa Diana, której życie opierało się na opiece braćmi, jednak teraz są dorośli, a kiedy jeden z nich przyprowadził do domu swoją dziewczynę, Diana poczuła się niepotrzebna i bezużyteczna, ponieważ teraz właśnie Emma przejęła wszystkie domowe obowiązki. Następnie zjawiła się trzydziestoletnia Vanessa, którą narzeczony porzucił w dniu ich ślubu. Przez to wydarzenie kobieta zaczęła topić smutki jedząc coraz więcej, aż nadwaga zaczęła dawać o sobie znać. Trzeci i ostatni wolny pokój zajęła zaledwie piętnastoletnia Rachel z malutką córeczką, którą kocha ponad wszystko i ucieka bojąc się, że zabiorą jej dziecko. Cztery kobiety, cztery odrębne historia i prawdziwa przyjaźń, która się pomiędzy nimi zrodziła...

Największe wrażenie zrobiła na mnie umiejętność kreowania bohaterów przez Maureen Lee. Cztery główne bohaterki i ich bliscy to całkiem różne charaktery, dzięki czemu każda z tych postaci w jakiś sposób wyróżnia się na tle całości. Diana to miła, sympatyczna i nader inteligenta osóbka o dobrym i miękkim sercu, Brodie jest bardzo ostrożna, stanowcza i rozważna, natomiast Vanessa trochę zagubiona w sobie kobieta nie mająca motywacji do działania i życia. Jednak ogromnym zaskoczeniem dla mnie była Rachel - piętnastoletnia nastolatka mająca już córeczkę. Mimo tak młodego wieku zdecydowała się wychować dziecko i kocha je oraz dba o nie najlepiej jak może. Uważa, że jej maleństwo nie przeszkodzi jej w dalszej edukacji oraz marzeniach, jednak jej matka ma zupełnie inne zdanie, dlatego razem z odpowiednimi osobami chcą odebrać malutką Poopy. Jak można wywnioskować z mojego krótkiego opisu każda z tych kobiet jest inna, ma swoją własną bardziej lub mniej bolesną historię oraz niezwykłe przeżycia. Mimo różniących je cech znajdują wspólny język, a wraz z mijającymi dniami rodzi się między nimi coraz silniejsza więź, którą czytelnik z każdą kolejną stroną dostrzega wyraźniej.


Podobało mi się również miejsce zamieszkania kobiet oraz jego otoczenie. Stara, piękna i ogromna willa z dużym ogrodem, w którym lokatorki często spędzały czas. Autorka przedstawiła wszystkie detale w dokładny i ciekawy sposób, który sprawia, że czytelnik nie może oderwać się od lektury. Uważam, że fabuła to strzał w dziesiątkę, ponieważ nie spotkałam się jeszcze z tak przemyślaną i dobrze napisaną historią o codzienności, życiu, problemach i prawdziwej przyjaźni. Wydawać by się mogło, że Maureen Lee dwa razy przemyślała każde słowo zanim przelała je na papier, dlatego tekst jest taki spójny a jego czytanie to czysta przyjemność. Mojej uwadze również nie mogła uciec dostrzegalna gołym okiem zwinność w operowanym przez Lee piórze.

Tajemnicą nie jest, że uwielbiam książki obyczajowe, ponieważ pozwalają one na odprężenie i odpoczynek. Dużą ich zaletą jest także to że większość czyta się z lekkością i przyjemnością. Lubię poznawać historie oparte na codzienności i życiu, dlatego tak często recenzuje książki o podobnej tematyce, które w większości mnie zachwycają. Nic nie trwa wiecznie to kolejna powieść, która mnie oczarowała. Lektura jest jednak inna, oryginalna i nie powielająca znanego nam schematu w podobnych książkach. Dodatkowo ta magiczna okładka dodaje wszystkiemu uroku i powoduje, że ciężko jest obok niej przejść obojętnie.

Podczas czytania roiło się we mnie od rozmaitych emocji, które wywołała we mnie historia każdej z bohaterek. Zaczęłam czytać książkę późnym wieczorem, a już następnego trzymałam w ręku skończoną lekturę. Nie mogłam oderwać oczu od stronic, a w głowie pojawiały mi się tylko kolejne ich numery, i mimo że do szkoły wstałam nie wyspana to było warto! Ta niesamowicie napisana, tak prawdziwie życiowa i emocjonalna lektura swoim zakończeniem sprawiła, że po moich policzkach zaczęły płynąć łzy. Tak świetnie ukazany finał był jednym z powodów, jednak drugim była rozłąka z bohaterkami, które tak bardzo polubiłam. Mam nadzieję, że moją krótką recenzję udało mi się was zachęcić do sięgnięcia po tę powieść. Nic nie trwa wiecznie to godna polecenia lektura, przy której spędzicie kilka dobrych i przyjemnych godzin. Gorąco polecam!

6/6
9/10


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Świat Książki, za co serdecznie dziękuję.
Książkę będzie można kupić w księgarni Weltbild w atrakcyjnej cenie!

20 komentarzy:

  1. Premiera chyba dzisiaj :)
    Ja jestem w trakcie czytania tej powieści i jak na razie czyta mi się ją bardzo przyjemnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już poprawione! :) Mam nadzieję, że Tobie książka równie mocno się spodoba. Jak na razie życzę przyjemnego czytania i już wyczekuję Twojej opinii :)

      Usuń
    2. genialna książka.
      Weszłam tu przypadki i zostałam na dłużej
      super blog:)
      wiki

      Usuń
  2. No to przyznam, że skutecznie zachęciłaś mnie do rozejrzenia się uważnie za tą pozycją :) Wydaje się być bardzo ciekawa i będzie miłym oderwaniem się od fantastyki, którą ostatnio czytam w nadmiarze (chociaż nie narzekam :D).

    OdpowiedzUsuń
  3. To kolejna książka z serii tych, które najchętniej porwałabym od razu na własną półkę, gdyby oczywiście istniała ku temu okazja :) Przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lekturę planuję na przyszły tydzien, więc twojej nie czytam, zapisałam sobie w zakładkach i po napisaniu mojej zajrzę, porównam wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogromnie mnie zaciekawiłaś tą książką. Niezwykle klimatyczna okładka też robi swoje. I znów chyba muszę uszczuplić mój finansowy budżet, ale po twojej recenzji widzę, że jednak warto.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęciłaś mnie - na pewno się z nią zapoznam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Plany są czy wyjdą ? Zobaczymy ..

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. No, wreszcie się doczekałam recenzji:)
    Książka czeka na półce i nie mogę się doczekać kiedy ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro Nic nie trwa wiecznie, to z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również lubię książki obyczajowe. Strasznie to smutne gdy małżeństwa się "rozklejają" w momencie, gdy zabraknie spoiwa w postaci dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  11. wydaje się ciekawa ;) choć w sumie wątek utworzenia swoistego pensjonaciku i kobiet, z których każda ma dużo do opowiedzenia o tragizmie życia nie jest specjalną nowością.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Wrześniowe dziewczynki" właśnie do mnie lecą. Nie wątpię, że jeśli spodoba mi się ta książka to sięgnę po inne powieści spod pióra pani Lee.

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi bardzo ciekawie, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam żadnej poprzedniej powieści autorki, ale mam zamiar to nadrobić i jak na razie jestem pełna pozytywnych przeczuć ;) Twoja recenzja tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajna książka choć czasem trochę mnie nużyła. Jednak nie żałuję czasu z nią spędzonego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wydaje się być interesująca, więc postaram się dać jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Temat główny, rzekłabym - dosyć oklepany. Jednak tak jak pisała autorka recenzji - bardzo ciekawie przedstawiono kreację bohaterów, co pozytywnie wpływa na odbiór całości.

    OdpowiedzUsuń