czwartek, 3 maja 2012

[195] Poduszka w różowe słonie

Autor: Joanna M. Chmielewska
Tytuł: Poduszka w różowe słonie
Wydawnictwo: MG
Ilość stron: 280
Czas czytania: 2 wieczory

Moja opinia: Joanna M. Chmielewska w dzieciństwie marzyła, by poślubić indiańskiego wodza, zostać detektywem i pisać książki. Co z tego wyszło? Jej mąż wprawdzie indiańskim wodzem nie jest, ale ma wiele innych zalet. Joanna jest autorką opowiadań, utworów dla dzieci, a także serii wierszy. Kolekcjonuje okruchy szczęścia i anioły z osobowością.

Czasami przychodzi taki moment, kiedy tracimy bliską dla nas osobę. Ludzie po śmierci ważnego dla nich człowieka przez długi czas nie mogą się pozbierać, żyją w smutku i żałobie. Bardzo ciężko jest dojść do siebie i oswoić się z myślą, że tego kogoś już nie ma. A jak zatem w takiej sytuacji poradzi sobie dziecko? Nieraz tęsknota bywa tak silna, że człowiek zamyka się w sobie i zupełnie odcina od rzeczywistości. 

Główną bohaterką jest trzydziestoletnia Hanka, która wiedzie dość spokojne i uporządkowane życie. Pewnego dnia umiera jej najlepsza przyjaciółka, z którą przyjaźniła się praktycznie od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Kobieta przed śmiercią koleżanki, obiecała, że zaopiekuje się jej córeczką, która nie ma żadnej rodziny. Kiedy Ania trafia pod dach Jankowskiej, ich życie diametralnie się zmienia. Przez długi czas nie mogą znaleźć wspólnego języka, gdyż dziewczynka jest bardzo zamknięta w sobie, a najważniejszą dla niej rzeczą jest, Florian, maskotka będąca bardzo kapryśna. Dodatkowo Hania zupełnie nie wie jak opiekować się dzieckiem. W jaki sposób okazać trochę czułości pięcioletniej, pogrążonej w smutku dziewczynce? Kobieta przejdzie kryzys aczkolwiek nie tylko związany z sytuacją domową, ale również uczuciową... 

Powieść Joanny M. Chmielewskiej porusza trudne tematy, jednak autorka świetnie sobie z nimi poradziła, gdyż opisała je z niesamowitym wyczuciem. Nie każdy potrafi dokładnie przekazać emocje i uczucia towarzyszące bohaterom, a autorka Poduszki w różowe słonie sprawiła, że razem z Hanką i Anią przeżywamy kolejne dni i tygodnie. Czytając kolejne rozdziały coraz głębiej wchodzimy w ich świat i zżywamy się z bohaterami, dzięki czemu możemy poczuć się jak osoba biorąca udział we wszystkich opisanych tam wydarzeniach.

Pani Chmielewska ma lekki i przyjemny styl pisania, dzięki czemu wciąga czytelnika w swą historię już od pierwszych stron. W bardzo interesujący i poruszający sposób opisuje utratę ukochanej osoby i życie kobiety po przejściach. Urozmaiceniem całej książki było to, że oprócz wydarzeń teraźniejszych poznajemy również wspomnienia z dzieciństwa Hani, co daje nam możliwość poznania jej jeszcze dokładniej. Takie podróże w czasie czytania są na prawdę dobrym pomysłem i cieszę się, że autorka postanowiła je zastosować.

Książek o podobnej tematyce na naszym rynku jest całe mnóstwo aczkolwiek uważam, że Poduszka w różowe słonie to lektura w jakiś sposób oryginalna i zupełnie inna od wszystkich innych. Sama miałam okazję zapoznać się z powieścią o prawie identycznej fabule, jednak nie byłam nią tak oczarowana jak w tym przypadku. Chmielewska posługuje się plastycznym językiem i potrafi przekazać takie emocje, że czytelnik będzie płakał i śmiał się razem z bohaterami. Nawet jeśli ktoś nie wierzy mi na słowo to sam powinien przekonać się o bogatym warsztacie pisarskim autorki.

Warto również zwrócić uwagę na ciekawą oprawę graficzną książki. Ładna, nastrojowa i dopracowana okładka przyciągnie wielu czytelników aczkolwiek większości będzie mogło wydawać się, że jest to kolejna książka młodzieżowa. Otóż jest to prawdziwa historia o dorosłej kobiecie borykającej się z rozmaitymi problemami, dlatego tą powieść mogą przeczytać osoby w różnym wieku w zależności od tego, czy lubią takie tematy. Ja jedynie mogę was zachęcić i powiedzieć, że Poduszka w różowe słonie to na prawdę świetna lektura warta uwagi.

Opis książki: W na pozór uporządkowanym życiu trzydziestoletniej singielki Hanki nie ma miejsca na dziecko. Tak naprawdę nie ma w nim miejsca na żadne bliskie relacje, poza przyjaźnią z koleżanką jeszcze ze szkolnej ławki. Ale prawdziwa przyjaźń ma swoją cenę i Hania staje się niespodziewanie dla samej siebie jedyną opiekunką małej dziewczynki. Problemy emocjonalne utrudniają Hance nie tylko relacje z mężczyznami, ale również kontakt z dzieckiem. Potrafi jej zapewnić byt, a to okazuje się dalece niewystarczające. Zagubiona we własnych emocjach kobieta i rozpaczliwie tęskniąca za matką dziewczynka nieporadnie próbują odnaleźć się w nowej sytuacji. Poznanie Łukasza wprowadza dodatkowe zawirowania w życiu Hanki. Te wydarzenia stają się katalizatorem zmian. Ale aby zmienić cokolwiek, Hanka musi na nowo zmierzyć się z traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa…

6/6
9/10


Książkę otrzymałam od wydawnictwa MG, za co serdecznie dziękuję. 

13 komentarzy:

  1. Chętnie przeczytam tą książkę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jedną książkę tej autorki i jak się z nią uporam to bardzo chętnie po i po tę sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. duzo pozytywnych recenzji czytałam o tej ksiazcem ,moze sie skuszę. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. zachęcająca recenzja :)
    mając okazję z pewnością przeczytam
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele o niej słyszałam, a twoja recenzja jeszcze mnie upewniła w tym, że muszę ją przeczytac

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dawno nie czytałam już nic Chmielewskiej a pamiętam, iż pisze bardzo ciekawie, dlatego muszę znów do niej wrócić koniecznie, tym bardziej, że owa książka i twoja recenzja są niezwykle pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Opis mnie zauroczył, tak samo jak recenzja. Pięknie napisana. Książka bardzo mnie zaciekawiła i będę szukać w bibliotece;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mnie zaciekawiłaś, chętnie przeczytam tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z rozpędu zakupiłam tę książkę dla mamy i nie zauważyłam, że Joanna M. Chmielewska to nie to samo co Joanna Chmielewska. Ten dziwny zabieg marketingowy tak mnie zniechęcił, że nawet jej nie zaczęłam, ale teraz nabrałam ochoty:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm, w sumie nie wiem. Do tej pory nie zamierzałam czytać, ale jakoś tak ciekawie to opisałaś, że może...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jednak spasuję, fabuła wydaje mi się zbyt oklepana, dodatkowo książki polskich autorów rzadko kiedy trafiają w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro książka opowiada historię 30-sto i 5-latki, to co na okładce robi nastolatka?!

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna mam chrapkę na tą pozycję! Mam nadzieję, że w końcu dopadnę ją w bibliotece ^^

    OdpowiedzUsuń