niedziela, 22 kwietnia 2012

[189] Ulotne chwile szczęścia

Autor: Robyn Carr
Tytuł: Ulotne chwile szczęścia
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 336
Czas czytania: 1 dzień

Moja opinia: Robin Carr jest autorką lubianych i cenionych powieści dla kobiet. Specjalizuje się w gatunku romans i romans historyczny. Karierę pisarki rozpoczęła 25 lat temu, kiedy to nie mogąc znaleźć pracy w zawodzie, zajęła się czytaniem wszystkich gatunków książek ,aż stwierdziła, że spróbuje swoich sił w pisarstwie. Jak się później okazało, podjęła najlepszą decyzję, gdyż pisanie przyniosło jej dużo radości i okazało się być tym co chce robić w życiu. Robyn Carr ma dwójkę dorosłych dzieci, oraz aktywnie wspiera organizacje charytatywne. 

Główną bohaterką jest Vanessa, która straciła najważniejszą osobę w swoim życiu czyli ukochanego męża. Jeszcze przed śmiercią powiedział przyjacielowi, by ten zaopiekował się Vanni w razie, gdyby coś mu się stało, jednak jeszcze wtedy nie przypuszczał jak potoczy się jego los. Paul dotrzymał słowa i był przy przyjaciółce w każdej możliwej chwili, razem opłakiwali śmierć Matta, a nawet towarzyszył przy narodzinach ich synka. Jednak Paula i Vanessę łączy coś więcej niż tylko przyjaźń, ale mężczyzna bojąc się popsuć tę więź nie decyduje się na szczerą rozmowę i wszystkie emocje dusi w sobie. Kiedy na horyzoncie pojawia się konkurencja Paul wie, że musi się zebrać i wyznać Vanessie uczucia jakie do niej żywi. Wszystko może popsuć fakt, że mężczyzna nie długo zostanie ojcem. Terri dowiadując się o ciąży prosi Paula by ten został jej mężem. Jak potoczą się losy wszystkich bohaterów? Czy Paul odważy się wyznać swoje uczucia kobiecie zmarłego przyjaciela:? 

Robyn Carr w swojej powieści opowiada o życiu, ludziach, losie, szczęściu i prawdzie. Wszystko to spowodowało, że książka stała się na prawdę wartościową i przyjemną lekturą, gdyż autorka umiejętnie połączyła kilka elementów w spójną całość zupełnie jakby miała do czynienia z puzzlami. Nigdy dotąd nie miałam styczności z jej twórczością, jednakże po przeczytaniu tej książki uważam, że pisze na prawdę fantastycznie.

Ulotne chwile szczęścia podobały mi się ze względu na dobrze skonstruowaną fabułę oraz lekki i barwny język jakim posługuje się autorka. Książka wciąga już od pierwszej strony i pozwala czytelnikowi przenieść się do uroczej Virgin River, gdzie rozgrywa się akcja. Śmierć ukochanej osoby i smutek tkwiący w naszym sercu to trudny temat, jednak każdy zasługuje na szczęście. Jedni będą go szukali szybciej, a inni zaś długo nie będą mogli pogodzić się ze stratą. Vanessa i Paul równie mocno przeżyli śmierć Matta ale wierzą, że on pragnął by ich szczęścia tak samo jak oni.

Są czasami chwile kiedy mamy ochotę poczytać coś lekkiego i ciekawego, dlatego wybawieniem może okazać się powieść obyczajowa opowiadająca o realiach codziennego życia. Takie historie zawsze kończą się szczęśliwym happy endem, dzięki czemu czytelnik będzie miał możliwość rozluźnienie się i odprężenia przy takiej lekturze. Robyn Carr świetnie się spisała, gdyż jej książka zawiera całą paletę pozytywnych cech i jest idealną odskocznią od rzeczywistości.

Książka ma nie całe trzysta trzydzieści stron, a autorce udało się w niej zamieścić wszystkie elementy, które powinna zawierać dobrze napisana książka.  Ciekawa fabuła, wartka akcja oraz sympatyczni i dobrze wykreowani bohaterowie. Dodatkowym atutem jest też narracja, gdyż autorka emocje i uczucia poszczególnych bohaterów zapisała w taki sposób, że bardzo szybko udzielają się one czytelnikowi. 


Ciepła i nastrojowa okładka na pewno zwróci uwagę wielu czytelników. Zieleń - kolor wiosny oraz kosz pełen kolorowych kwiatów jak nic zachęci wszystkich do lektury. Powieść Robyn Carr polecam głównie osobom, które czasami lubią poczytać coś, co wywoła uśmiech na twarzy. Gwarantuję wszystkim, że czytając Ulotne chwile szczęścia czytelnik ma możliwość odczuwać najróżniejsze emocje, a co najważniejsze wciąż będzie mu tego mało. Tak samo było ze mną i jeśli nadarzy się okazja to bez zastanowienia się sięgnę po kolejne powieści Robyn Carr.

Opis książki:
Czy kiedykolwiek pogodzę się ze śmiercią męża? Czy to wstyd, że coraz częściej myślę o innym mężczyźnie? Czy naprawdę kocham Paula, czy tylko pragnę bliskości i boję się być samotną matką? Vanessa musi sobie odpowiedzieć na wiele ważnych pytań. Wie, że od decyzji, które teraz podejmie, zależy jej przyszłość. Chce znowu kochać i być kochaną. Ale to nie takie proste… Mężczyzna, z którym chciałaby spędzić resztę życia, co prawda wyznał jej miłość, ale zaraz potem oznajmił, że oczekuje dziecka z inną kobietą…

5/6
8/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Mira, za co serdecznie dziękuję. 

7 komentarzy:

  1. Za niedługo się za nią zabieram, wiec przyznam szczerze, że Twoją recenzję przeczytałam dość pobieżnie. Mam nadzieję, że mnie również się spodoba :)

    Pozdrawiam, Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to mamy bardzo podobne opinie, a wręcz prawie takie same :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej książce, ale z chęcią jej poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Także o niej nie słyszałam, ale zaciekawiłaś mnie tą recenzją. Z pewnością kiedyś ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda mi na typową obyczajówkę, szkoda tylko, że się w takich nie zaczytuję przesadnie. No, ale mogę zrobić w końcu wyjątek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka nie dla mnie, ale mamie chętnie polecę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie jest to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń