wtorek, 13 marca 2012

[164] Szkoła LaOry

Autor: Agnieszka Grzelak
Tytuł: Szkoła LaOry
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Nr. tomu: V
Ilość stron: 304
Czas czytania: 2 wieczory

Moja opinia: Agnieszka Grzelak- Ukończyła Akademię Medyczną w Warszawie, ale od dziecka marzyła o pisaniu książek. Już w szkole, a potem na studiach, pisała opowiadania, które dawała do czytania przyjaciołom. Jest autorką popularnych bajek profilaktycznych. Oprócz pisania zajmuje się wszelkimi rodzajami sztuki użytkowej – maluje na szkle i porcelanie, haftuje, szydełkuje, szyje patchworki. Jej wielką pasją jest ogród, będący również inspiracją dla jej obrazów akwarelowych.*

Szkoła LaOry opowiada nam o dalszych losach głównej bohaterki poprzedniego tomu - Mori Sedun. Dziewczyna postanawia wyjechać z wyspy Skyle by zostać instruktorką w nowo założonej szkole przez jedną z najstarszych mieszkanek wyspy Nut. Szkoła ma za zadanie kształcić nowe pokolenia artystek dlatego w bardzo krótkim czasie zyskuje dużą popularność. Mori ze względu na swoją umiejętność widzenia ludzkich uczuć jakie im towarzyszą jest zaniepokojona jedną z uczennic o imieniu Enixa. Okazuje się również, że nauczycielka kaligrafii budzi w dziewczętach lęk. Nie jest tak różowo jak się wydawało na początku. Mori będzie musiała zmierzyć się z kilkoma niebezpieczeństwami.

Fabuła została w ciekawy sposób skonstruowana i przedstawiona. Bardzo szybko można wciągnąć się w historię Mori i świat, który ją otacza. Wartka i dynamiczna akcja to jedna z głównych zalet tej powieści. Spotkamy tutaj również liczne opisy, które nie są nużące a wręcz ciekawe i przyjemne w odbiorze. Dodatkowo znajdziemy tu coś, co wszyscy uwielbiamy czyli intrygi, tajemnice, magie i wiele innych rzeczy, które będą świetnie dopełniać całość.

Język jakim posługuje się Agnieszka Grzelak jest lekki, prosty, przyjemny i łatwy w odbiorze. Dodatkowo postacie przez nią wykreowane są świetne, gdyż każda z nich ma własną osobowość i charakter dzięki czemu wszyscy są oryginalni. Powieść czyta się jednym tchem z wyrazem zaciekawienia na twarzy. Uwielbiam kiedy autor potrafi wzbudzić w czytelniku emocje i uczucia, a Pani Grzelak to się udaje, dlatego jest dla mnie świetną pisarką.

Szkoła LaOry jest ostatnią książką z cyklu Blask Corredo dlatego na naszych twarzach niewątpliwie zagości wyraz smutku. Zawsze przychodzi taki moment kiedy wiemy, że po raz ostatni zagłębiamy się w historię naszych ulubionych bohaterów i czytanie książki chciało by się przedłużać w nieskończoność. W tym wypadku również tak jest ponieważ Agnieszka Grzelak stworzyła świat, w który wciągną się wszyscy czytelnicy. Bo kto nie lubi sympatycznych postaci, bogato rozbudowanej fabuły, lekkiego języka i wartkiej akcji? Myślę, że dla wielu z Was ta książka będzie niesamowitą przygodą taką jaką była dla mnie.

Jak dla mnie okładka jest ciepła i łagodna w świetnie dobranych kolorach. Tytułowy napis został umieszczony w doskonałym miejscu i czcionką, która idealnie komponuje się z tłem. Dodatkową zachętą dla Was jest niewątpliwie ciekawy opis oraz estetyczne wydanie. Myślę, że z tym tomem powinni zapoznać się wszyscy, którzy wcześniej poznali historię i przygody głównych bohaterów. Szczerze powiedziawszy to było dopiero moje drugie spotkanie z twórczością Agnieszki Grzelak ale po tym co dostałam jestem skłonna przeczytać trzy poprzednie części cyklu Blask Corredo. Polecam - na prawdę warto!

*Opis autorki pochodzi ze strony internetowej wydawnictwa.

Opis książki: LaOra, najstarsza z dawnych mieszkanek wyspy Nut, postanawia założyć szkołę artystyczną dla dziewcząt. Szklarka ma poważne obawy, czy powstanie szkoły nie przyczyni się do wskrzeszenia ducha okrutnych instruktorek, w końcu jednak zgadza się zostać nauczycielką malarstwa na szkle.
Od pierwszych chwil istnienia szkoła staje się bardzo popularna. Zapisują się do niej zarówno uczennice z odległych zakątków Północnego Kontynentu, jak i dziewczęta pochodzące z miejscowych arystokra - tycznych rodów, między innymi dość wybuchowa wnuczka Królowej Keweny i jej odwieczna rywalka, równie nieznośna wnuczka księżnej Morgenrose.
Mori, która pełni obowiązki opiekunki internatu, musi sobie poradzić z gromadą niesfornych dziewcząt. Jedna z nich, tajemnicza Enixa, niepokoi ją szczególnie. Kłopoty sprawia także nowa, nieznana nikomu nauczycielka kaligrafii. Z każdym dniem coraz wyraźniej widać, że nie przebierając w środkach, usiłuje zaszkodzić szkole. Chcąc rozwiązać problemy szkoły, Mori musi po raz kolejny zmierzyć się z niebezpieczeństwem.

6/6
9/10


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Prószyński i S-ka, za co serdecznie dziękuję.

7 komentarzy:

  1. Moją opinię na jej temat już znasz :) Uważam, że książka jest świetna!

    Pozdrawiam, Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę zapoznać się z ta serią :)
    Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją w planach, zwłaszcza, że czytałam pierwszą część tej serii i nawet podobała mi się ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chcę ją przeczytać, okładka mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ją chcę!!! Tak samo jak część czwartą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej książce jeszcze, ale sądzę że mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń