czwartek, 24 marca 2011

[45] Dewey: Wielki kot w małym mieście

Autor: Vicki Myron / Bret Witter
Tytuł: Dewey: Wielki kot w małym mieście
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 280
Czas czytania: 2-3 dni

Moja opinia: Wypożyczając tę książkę miałam wrażenie, że będzie to świetna lektura. Duży plus jest za okładkę, która jest na prawdę urocza. Pierwsze strony były dość nudne. Autorka powoli wprowadza nas do miejsca w którym wszystko się zaczyna. Do biblioteki ,która nie odznacza się dużą popularnością ktoś podrzuca małego kotka. Jest taki malutki, że dosłownie mieści się na dłoni. Właścicielka biblioteki od razu się w nim zakochuje. Jaki i wszyscy pozostali pracownicy biblioteki. Rządzący miastem zgodzili się by biblioteka stała się nowym domem kota. Dewey pokochał pracowników biblioteki jak i odwiedzających. Ulubionym zajęciem Dewey jest bawieniem się gumkami recepturkami. I spanie na kolanach odwiedzających biblioteki. Ten budynek zaczyna cieszyć się coraz częstszymi odwiedzinami. Choć ludzie którzy tam przychodzili , pojawiali się ze względu na Deweya. Kot przebywał tam 19 lat aż w końcu zdechł. Był cząstką tej biblioteki jak i cząstką jej właścicielki.

Książka momentami jest tak śmieszna ,że nie da rady wytrzymać. Ale są też i smutne momenty gdzie łza zakręca nam się w oku. Wydarzenia zawarte w książce są autentyczne. W książce znajdziemy nawet zdjęcia Dewey prawdziwego kota. Fotki pochodzą z prywatnego albumu właścicielki biblioteki. Wszyscy ,którzy są miłośnikami kotów powinni obowiązkowo przeczytać tę lekturę. Nawet ci co nie lubią kotów powinni tę książkę przeczytać może dostrzegną piękno jakie drzemie właśnie w kotach. Książka jest lekka i dobra na rozweselenie się. Polecam! 


Opis książki: Opowieść o kocie Deweyu nie mogła zacząć się gorzej: w najzimniejszy dzień roku został wrzucony do metalowej skrzyni na książki Biblioteki Publicznej w Spencer w stanie Iowa. Nikt nie przypuszczał, że w chwili, gdy zaopiekuje się nim szefowa biblioteki Vicki Myron, odmieni się los całego zagrożonego kryzysem miasteczka. Dzięki urokowi, mądrości i idącym z nią w parze psotom Deweya niepozorna biblioteka staje się centrum Spencer, a jego mieszkańcy zaczynają wierzyć w swój dobry los.

5.5/6

7 komentarzy:

  1. mam słabość do wszystkich książek o kotach, obowiązkowo muszę poszukać i tej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią przeczytam, jeżeli będą miała tylko taką okazję :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka jest prześliczna, a sama historia zachęcająca. Z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kotki kocham, więc z pewnością przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie przeczytam ale nie w najbliższym czasie.

    Ps.Zapraszam nn na [nika-poleca]

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojjj przeczytam sama mam kota ;) I na pewno jak Dawey umrze będę płakać jak głupia :(

    OdpowiedzUsuń