wtorek, 14 grudnia 2010

[13] Zmierzch

Autor: Stephenie Meyer 
Tytuł: Zmierzch 
Ilość stron: 416
Czas czytania: 4 dni

Moja opinia: No więc książka opowiada nam o 17-letniej Belli która wyjeżdza do swojego ojca. Przychodzi do nowej szkoły , od razu poznaje nowe koleżanki i kolegów. Jest darzona dużą sympatią przez chłopców. Na lekcji biologii nie ma miejsc i musi usiąść koło tajemniczego Edwarda. 

Odtąd praktycznie zaczyna się akcja. Potem już książka zaczyna mi się coraz bardziej podobać. Pod koniec jestem już jak w transie. 

Książke bardzo szybko się czyta , choć nie należy do tych cieniutkich. Książkę pożyczyła mi koleżanka , każdy ją wychwala itp. Ja mam podobne zdanie. Książka jest rewelacyjna , oryginalny pomysł. Jest napisana fajnym językiem i przyjemnie się czyta. Nie wiem co by tu jeszcze napisać , nigdy nie mam z tym problemu a teraz... Po prostu ksiązka tak mi się podobała że nie wiem co by tu jeszcze o niej napisać..

Każdy kto lubi takie ksiązki , powinnien to przeczytać. To tak jakby po przeczytaniu tej książki wkraczasz w świat fantasy. Jeśli nawet ktoś nie ma możliwości wypożyczenia/pożyczenia książki to radzę kupić. Warta ceny! Polecam !!!!


Opis książki: Niezwykle porywająca opowieść, która trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Jej bohaterka, siedemnastoletnia Isabella Swan, przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington i poznaje tajemniczego, przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności - nie można mu się oprzeć, ale i nie można go rozgryźć. Dziewczyna usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo.

6/6

Chciałam dodać że już zrecenzjonowałam wszystkie książki ze stosiku na grudzień ! Nie spodziewałam się tego. Dla tego w tym miesiącu przeczytam i dodam na bloga jeszcze.:
- Szczęśliwy T-shirt / Kate Brain
- Facet z prostą instrukcją obsługi
- Top Modelka

Mam nadzieję że się wyrobię. I tak jak zawsze na koniec grudnia dodam stosik na miesiąc styczeń.
-

18 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super notka! Jak ja czytałam zmierzch to przez przeszło tydzień! A ty tylko pzez 4 dni! Jest różnica...

    A poprzedni komentarz musiałam usunąć, bo napisałam miesiąc ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No mi czytanie Zmierzchu zajęło co prawda zaledwie 1 dzień góra półtora ale to przecież się nie liczyć.

    Powiem Ci szczerze, że ta część sagi podobała mi się najbardziej - potem było już znacznie gorzej. Takie moje zdanie ale cierpliwie poczekam na Twoją opinie na ich temat.

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam, lecz nie uważam tej sagi za bardzo dobrą. mimo to podobała mi się ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. zmierzch i przed świtem to najlepsze części sagi. 2 wg mnie jest w zasadzie o niczym, a 3 jakoś mi się niemiłosiernie ciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
  6. mi przeczytanie książki zajęło około jednego dnia, ponieważ, trzeba przyznać, "Zmierzch" jest niesamowicie wciągającą lekturą =] czytałam ją jakiś czas temu i z biegiem czasu książka wydaje się banalna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie przeczytanie tej książki zajęło też około 4 dni i bardzo mi się spodobała. Myślę, że jeszcze nie raz do niej wrócę. Mam nadzieję, że doczekam się Twoich opinii na temat pozostałych części sagi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi natomiast coś koło trzech, jest to dobrze napisana książka, muszę się z tobą w tej kwestii zgodzić, ale trzeba lubić takie czytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. A i dlaczego przeszłaś na blogspot? Nię będę już miała komu robić szablony na blogi z książkami... buuuuuu... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedyś zmierzch dosyć mi się podobał, ale teraz zbrzydło. Pamiętam jednak, jak czytałam za pierwszym razem...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przeczytałam w dwa dni, a to dlatego, że nie mogłam przez cały dzień okupować komputera ;) Wiem, że moja wypowiedź będzie dziwne, ale "mam nadzieję, że wpadłaś", w sensie w Zmierzchomanię :) Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz przeczytałam Zmierzch w jedno popołudnie. Później miałam fazę na Zmierzch (kiedy to było ;)) Z czasem odkrywałam banalność jej fabuły i choć teraz mam już inne o niej zdanie, to nie powiem, że gardzę Zmierzchem, ponieważ czuję do niego sentyment i pamiętam ile w odległych już czasach dała mi wzruszeń i radości. Choć teraz mam zupełnie inne na tą książkę spojrzenie, to jednak raczej jej nie zapomnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. hej nie czytalam zmierzchu chociaz kiedys chcialam moze jak bede w biliotece to wypozycze a tak wogole to u mnie nowa notka ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak, "Zmierzch" jest fajny. Przynajmniej za pierwszym razem. Zgadzam się ze zdaniem Madeleine: kiedyś książka przyniosła ze sobą parę miłych chwil i dlatego jej nie zapomnę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W myślach dołącz ten PS do poprzedniej wiadomości :)

    PS Dodaję Cię do linków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham całą sagę Zmierzch! Wydaje mi się, że pierwszy tom jest jednak najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja zmierzch przeczytałam w ponad 1 dzień byłam tą książką zafascynowana xD najbardziej podobała mi się pierwsza i trzecia ;) ale zaczęły powstawać nowe i coraz nowsze i niekiedy fajniejsze np. szeptem ;)

    OdpowiedzUsuń